New horizons in photography

Z dziennika podróży

 
 
 
 
fot.marwitt
fot.marwitt

 Dzień zbudził mnie ciepłym , porannym słońcem które  unosiło się ponad smugą mgieł pomiędzy pagórami słonecznej doliny.
W pokoiku gdzie nocowałem stała stara drewniana szafa,stolik i komoda na której paliła się nocna lampka.
W oknach zawieszone były ciężkie zielone kotary dlatego pani Gabrysia nazwała go zielonym pokojem.

fot.marwitt

fot.marwitt

 W pierwszej chwili miałem wrażenie że gdzieś spotkam jakiegoś ducha który od 100 lat pilnuje zakamarków tego starego domu ale nic z tego.Sam dom zdawał się być tajemniczy za to ciepły , miły i inny od tych w których bywałem.Oprócz gospodyni w domu były jeszcze dwie inne osoby pan Tomasz mąż i Wiesław , pracownik z którym szybko nawiązałem kontakt a także dwie maskotki , małe białe Westy o imieniu Kajtek i Sonia.Psiaki od razu mnie polubiły i z zaciekawieniem obserwowały każdy mój ruch.

Okolica była wspaniała , wkoło rozpościerały się wzgórza na których stojące dumnie drzewa powoli zmieniały swą szatę w jesienną.Na łakach zroszonych od mgły srebrzyły się pajęczyny i tylko ciszę przerywał lekki powiew wiatru.W dole na polanach wynurzały się zagrody a obok  pasły się konie i krowy.Tak naprawdę trudno byłoby mi to wszystko zobaczyć gdyby nie  rower którym przemierzałem owe szlaki……

 

 

 

 

 

  

fot.marwitt

fot.marwitt

  Stojąc na kamieniach pośród rwącego potoku z rozłożonym statywem i przygotowanym do pracy aparatem cierpliwie czekałem na światło , które zmieni zimne barwy i nasycenie.

fot.marwitt
fot.marwitt

 Mając gdzieś w pamięci podobny obraz nie wiem dlaczego przyszła mi na myśl jedna z piosenek Anety Lipnickiej pt.”Rzeka”.Być może miałem trochę więcej czasu do przemyśleń a może ta historia wydarzyła się naprawdę.Czy dziś owy potok nad którym stoję jest pretekstem by uświadomić sobie ilu straciłem przyjaciół ?   
Tak –  to ciąg niekończących się zdarzeń , dobrych i złych zapamiętanych od najmłodszych lat.Tamtego upalnego dnia gdy wypłynąłem wpław na środek jeziora w dali ujrzałem łódkę a w niej człowieka z rozstawioną sztalugą.Moja ciekawość nie miała granic by podpłynąć bliżej i przyjrzeć się całej sytuacji.
Co cię interesuje ? zapytał obcy…… moja reakcja wtedy jako 12-letniego chłopca była bierna tym bardziej że jego wizerunek jako zarośniętego , długowłosego mężczyzny napawał mnie strachem.Po chwili jednak dodał – jeśli chcesz zobaczyć moje obrazy to wpadnij do mnie do domu.Jak się okazało ów człowiek pochodził z tej wioski , studiował na ASP w Olsztynie a między semestrami zaglądał do rodzinnego domu.
Dużo by opowiadać co wydarzyło się dalej ( wspólne plenery , szkice , 3-dniowa wyprawa na wyspę , nauka gry na gitarze…a wszystko to w tamte niezapomniane wakacje) gdyby nie fakt że mój przyjaciel został zabrany przez  „rzekę” i gdzieś tam samotnie tworzy najpiękniejsze obrazy.

  

  

  

 Powrót do strony głównej

Zobacz też  :   

Poznaj swój kraj

 

 

Advertisements

03/11/2009 - Posted by | Family, Jeszcze wczoraj, MarWitt photography, New Horizons MarWitt Publications, New Horizons MarWitt z dziennika podróży, Photography,Photos.Fotografia | ,

1 komentarz

  1. Jestem pod wrażeniem , Bardzo ładna stronka . Gratulacje dla dziadka tak ślicznej Zuzi. Pozdrawiam cieplutko.

    Komentarz - autor: Jolka | 02/12/2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d bloggers like this: